Alarm dla polskiej nauki! Polska Sieć Ekonomii na konferencji prasowej na temat głodzenia szkolnictwa wyższego
Prof. Zofia Łapniewska z Polskiej Sieci Ekonomii zabrała głos podczas wydarzenia środowisk naukowych poświęconemu katastrofalnej sytuacjii finansowej nauki, naukowczyń i naukowców w Polsce, spowodowaną krótkowzrocznością polityków.
Początek roku akademickiego, który powinien rozbudzać w nas nowe nadzieje, zbiega się niestety ze smutnym faktem, że nowy projekt ustawy budżetowej przyjęty przez rząd Donalda Tuska traktuje naszą krajową naukę w sposób nie tylko szkodliwy, ale wręcz upokarzajacy dla ludzi, którzy ją tworzą i poświęcają jej życie.
Jak podkreśla Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej w informacji prasowej, „budżet na naukę i szkolnictwo wyższe nie spina się na ok. pół miliarda złotych, co oznacza brak środków na podstawowe potrzeby, jak prąd, materiały do badań czy wynagrodzenia minimalne.”
Wszystko to w sytuacji, gdy rządzący pysznią się tym, że kraj pod ich przywódctwem dołączył do zaszczytnego grona 20 największych gospodarek świata. Niestety jakościowego skoku poziomu życia, ani odpowiedzi na najbardziej palące wyzwania najbliższej przyszłości nie będzie bez poważnego potraktowania badaczek, badaczy i całego środowiska akademickiego.
W związku z tą skandaliczną sytuacją w środę 1 października pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie miała miejsce konferencja prasowa zwołana z inicjatywy KKHP, na której w imieniu Polskiej Sieci Ekonomii głos zabrała prof. Zofia Łapniewska.
– W Polsce mamy ponad 3500 dużych firm. To my, nauczycielki i nauczyciele akademiccy szkolimy kadry dla tych właśnie firm. Chcemy, aby ci studenci byli otwarci, byli innowacyjni, dbali o rozwój społeczny i gospodarczy. Także to oni będą generowali zyski dla przedsiębiorstw. Chcemy, aby te firmy podzieliły się zyskami z polską nauką. Możemy zacząć od Spółek Skarbu Pańswa. Mamy 422 spółki, które w latach 2017-2021, jak wiemy z raportu NIK, przekazały 841 000 mln na rzecz różnych fundacji, w tym Polskiej Fundacji Narodowej, która kupiła między innymi z tych pieniędzy jacht. Te pieniądze można ukierunkować na polską naukę. Od tego można zacząć. Gdyby każda spółka ufundowała grant badawczy w wysokości jednego miliona, a dla spółek typu Orlen, czy KGHM to nie byłby duży problem, to mielibyśmy prawie pół miliarda więcej dla polskich zespołów na badania, dla wszystkich polskich uczelni. – mówia Zofia Łapniewska podając jednocześnie przykłady innych krajów UE, gdzie podobna formuła finansowania nauki przez sektor prywatny jest standardem.
– Drugi pomysł, który został przedstawiony przez polskich rektorów uczelni wyższych to sięgnięcie po niewykorzystane rezerwy celowe z budżetu na 2025 r. – dodała ekonomistka PLSE w nawiązaniu do roli państwa – To jest od ok. 10 – 13 mld złotych. Gdyby chociaż 1 mld trafił do polskiej nauki, byłby to dla nas znaczny skok, zmiana jakościowa w naszym życiu – badaczek i badaczy, dydaktyków na uczelniach wyższych.
Nie jest możliwe, żeby Polska zajmowała liczące się miejsce w świecie bez odpowiednich nakładów na naukę, które są warunkiem wysokiego poziomu wykształecenia obywatelek i obywateli oraz rozwoju technologicznego. Jedna konferencja pod KPRM to za mało. Polska Sieć ekonomii apeluje do polskich środowisk naukowych i akademickich o jedność oraz zdecydowany głos w sprawie przyszłości naszej nauki, która pada dziś ofiarą krótkowzroczności polityków.
Do namysłu powinny skłaniać słowa Aleksandra Temkina, przewodniczącego KKHP: – To małoduszne i infantylne, że Donald Tusk utrzymuje głodowy poziom finansowania nauki, bo jest zazdrosny o koalicjanta który ma ten resort.
Sytuacja, w której się dziś znaleźliśmy, jednoznacznie skłania do wniosku, że nie stać nas na bierność
